Zaangażuj się, a nie poświęć!

gothic-1346990_1920

Dlaczego wykreśliłam słowo „poświęcenie” i zastąpiłam je „zaangażowaniem”? Bo nie chcę się poświęcać i Tobie także odradzam poświęcanie się kiedykolwiek i dla kogokolwiek.

Historia z życia wzięta.

Poznałam kobietę w wieku emerytalnym. Ma męża i dorosłą córkę. Córka niepełnosprawna, wymagająca dużej uwagi i czasu na usamodzielnienie. W wieku 22 lat całkowicie samodzielna dzięki poświęceniu się matki. Kobieta zrezygnowała z kariery zawodowej, właściwie wycofała się z wszelkich aktywności na rzecz rehabilitacji i terapii swojej córki. Stała się na 100% wyłącznie mamą niepełnosprawnego dziecka. Kiedy osiągnęła wiek emerytalny dowiedziała się, że jest darmozjadem i śmieciem społecznym oraz, że nic jej się nie należy, bo zbijała zawodowo bąki przez wiele lat. Nie przysługiwała jej emerytura ani inne świadczenie. Mąż wyzywał od darmozjadów, państwo od nierobów, a ona wylądowała z głęboką depresją i w stanie rezygnacji w szpitalu psychiatrycznym. Dzisiaj kobieta ta ma ogromny żal do siebie za poświęcenie. Czy uważam, że źle zrobiła ratując córkę? Nie, absolutnie nie!

Uważam jednak, że poświęcenie prowadzi zawsze do straty!

Zapytałam tę kobietę czy dzisiaj posiadając taką wiedzę i doświadczenie zrobiłaby tak samo? Odpowiedziała, że nie. Spytałam, co zrobiłaby inaczej?

Nie poświęciłabym się. Dbałabym o córkę, część zadań oddelegowywałabym, zaangażowałabym więcej osób z rodziny do pomocy w tym męża (ojca dziewczyny). Pracowałabym na pół etatu z wielu powodów: po pierwsze, by mieć czas na odpoczynek od niepełnosprawności mojej córki i opieki nad nią. Po drugie, by mieć swoje środki finansowe, nawet najmniejsze, ale swoje. Po trzecie, by uczestniczyć w życiu na innych płaszczyznach i w innych rolach, nie tylko jako matka. Mogłam opiekować się i z wielkim zaangażowaniem rehabilitować córkę, bez poświęcania się. Bez okradania się z chwil przyjemności. Bez obierania roli osoby uzależnionej finansowo od męża. Dzisiaj moja córka też byłaby samodzielna, ale ja nie czułabym się jak śmieć.

Kiedy sprowadzasz swoje życie do jednej roli, to gdy się ona kończy, wali Ci się świat. Jeśli jesteś tylko matką i cały sens Twojego życia opiera się na macierzyństwie i opiece nad dziećmi, to gdy one wyfruną z gniazda, będziesz nieszczęśliwa i zawali Ci się świat. Kiedy całe swoje życie poświęcisz na karierę zawodową lub naukową, któregoś dnia obudzisz się sama w łóżku i poczujesz samotność, która aż boli fizycznie. Kiedy będziesz tylko żoną, która ma pachnieć i wyglądać, w pewnym momencie życia obudzisz się o wiele starsza, mniej sprężysta i gładka, a wtedy oprócz utraty lat, może okazać się, że straciłaś też męża, bo on znalazł młodszą, która teraz pełni role tej pachnącej i wyglądającej, a Twój świat się zawali.

ja w Paryżu

Dlatego tak ważne jest, byś jako kobieta nie poświęcała się, a zaangażowała się na wielu płaszczyznach swojego życia, by czuć się spełnioną, szczęśliwą i docenioną. Na jakich płaszczyznach i w jakim zakresie, odpowiedz sobie sama, zaglądając w głąb siebie. Bycie matką nie wyklucza bycia kobietą biznesu czy pracownicą, nie wyklucza bycie żoną, kochanką, przyjaciółką, podróżniczką, poetką, tancerką… Warto działać tam, gdzie serce Ci mówi, że warto, że tego chcesz, bo wtedy nie ma mowy o poświęceniu, a o zaangażowaniu, i tym samym niczego nie stracisz. Wypełnisz swoje zadanie, misję i zostaniesz z tym, co zbudowałaś i osiągnęłaś. 

Oli

Sama jestem matką autystyka i na 2 lata wycofałam się z wielu ról, które pełniłam przed diagnozą syna. Niemniej jednak cały czas rozwijałam się na różnych płaszczyznach. Wszystko po to, by nie czuć pustki, wyobcowania i zmęczenia tak dużego, że nie starczyłoby życia, by odpocząć. Kiedy się rozwiodłam, nie zawalił się mój świat, bo nie składał się wyłącznie z bycia żoną. Kiedy mój autystyk się usamodzielnił i dzisiaj funkcjonuje jak każdy inny chłopiec w jego wieku, nie czuję się niepotrzebna i niedoceniona, bo nie jestem tylko matką. Kiedy przebranżawiam się lub mam przerwę w pracy, nie zawala się mój świat bo nie jestem wyłącznie kobietą biznesu. Kiedy odchodzę od pełnienia jednej z moich funkcji, nie wali mi się świat, bo ma wiele filarów. Zniknięcie jednego, nie powoduje zawalenia się. 

Przyjrzyj się dzisiaj swojemu życiu i funkcjom jakie w nim pełnisz i zastanów się czy to jest to, czego pragniesz, czego chcesz i czy nie poświęcasz się, bo pamiętaj o tym, że poświęcenie oznacza zawsze stratę.

Vika Nova