Wilk w owczej skórze – komunikacja w biznesie.

Jak już wiesz, w komunikacji kierujemy się 4 postawami:

  1. Ja jestem OK, Ty jesteś OK – najbardziej pożądana – to po prostu asertywność.
  2. Ja nie jestem OK, Ty jesteś OK – postawa uległa.
  3. Ja jestem OK, Ty nie jesteś OK – postawa agresywna.
  4. Ja nie jestem OK, Ty nie jesteś OK – najbardziej destrukcyjna.

Ale postawa agresywna dzieli się jeszcze na dwie:

  1. Agresja bezpośrednia – łatwa do zidentyfikowania. Objawia się krzykiem, wyzwiskami, zmarszczonym czołem, wytykaniem palcem, rozkazującym tonem, nieznoszącym sprzeciwu. Trudno nie zauważyć, gdy jest ktoś agresywny wobec Ciebie. To bardzo pobieżny opis, zajmę się tą postawą w innym artykule.
  2. Agresja utajona/pośrednia – i tutaj często mamy problem z identyfikacją tej postawy zarówno u siebie, jak i u innych. A jest ona pełna przebiegłości, dlatego też osobę, która ją stosuje, nazwałam wilkiem w owczej skórze.

Dzisiaj zajmiemy się obszernym omówieniem takiego wilka oraz jak sobie z nim radzić. 

Postawa pośrednio agresywna charakteryzuje się:

  1. Licznymi pochlebstwami i manipulacjami – nie mam nic przeciwko komplementom o ile są one prawione z czystą intencją i są szczere. Tu jednak chodzi o pochlebstwa, które mają za zadanie zmanipulowanie drugiej osoby, dla własnej korzyści. Osoba, która prawi pochlebstwa wcale tak nie czuje i nie myśli, a mówi je wyłącznie po to, żeby przymilić się do drugiej osoby i załatwić z korzyścią dla siebie i niekoniecznie z korzyścią dla drugiej strony, to co dla niej ważne.  Przykład: Klient, któremu owszem podobają się Twoje prace, ale specjalnie rozpływa się nad nimi, żeby wyłudzić rabat: Kochana, ale te Twoje obrazy są piękne. No istne cudo! Dom ubrany w takie malowidła to prawdziwy pałac. Chętnie skusze się na jeden do salonu. A jaki rabacik kochana mi zaoferujesz? Osoba, która ma niskie poczucie własnej wartości, niepewna, zakompleksiona, łyka jak głodny pelikan takie pochlebstwa i po uśpionej czujności, skłonna jest taki rabacik udzielić, choć nie jest on w jej interesie. Po otrzymaniu rabaciku (bardzo dużego, bo wilk potrafi skłonić do swego), klientka zapewnia: Zobaczysz ilu będziesz miała klientów. Zaraz rozgłoszę jakie cuda u ciebie można kupić. Nie opędzisz się od zamówień. Już widzę, jak te tłumy walą do ciebie drzwiami i oknami. Ależ się cieszę! Tak, to prawdziwy wilk w owczej skórze 🙁 A Ty wierzysz i cieszysz się, że zaraz Twój biznes dzięki takiej klientce rozwinie się do wielkości imperium. Niestety poza udzielonym dużym rabatem i sprzedaży jednego obrazu imperium jak nie było tak nie ma. Drugi przykład: scena znana z pracy: Wioluś, mam do ciebie mała prośbę. Szef kazał mi po godzinach zostać i ogarnąć te papiery, ale ja się na tym kompletnie nie znam (na logikę: który szef komuś, kto się na czymś nie zna, zleciłby to zadanie?), a tobie tak świetnie to idzie. Jesteś prawdziwa mistrzynią! Wiem, że tobie zajmie to chwilę, a ja nie skończę przed północą. Umówiłam się dzisiaj ze swoim Misiem na kolację, nie chcę go zawieźć. Wiesz jak to jest, jak facet nadąsany. No istne piekło! Ha, ha, ha! To, co mogę na Ciebie liczyć? No i zgadzasz się, bo uległa jesteś, a wilk potrafi już znaleźć dobrego odbiorcę dla swoich manipulacji i intryg. A gdy się zgodzisz, obiecuje: mam u ciebie dług, jak tylko coś będziesz potrzebować, nie krepuj się. No niestety osoba taka nigdy długu nie spłaca, bo zawsze ma coś ważniejszego, a ty i tak sobie ze wszystkim super radzisz. I ostatni przykład: Często spotykany w świecie biznesu, pomiędzy osobami współpracującymi – Kochana przybiegam do ciebie, bo do kogo innego miałabym się udać? Wiadomo, że jesteś najlepsza! Mam dla ciebie ofertę nie do odrzucenia. Zrób mi tutaj ten projekcik, taka drobnostka dla ciebie, a mi uratuje życie. Rozliczymy to barterowo. Ozłocę cię! Godzisz się, ale ani złota ani kasy z tego nie ma. Projekcik  okazał się projektem, który przez dwa miesiące spędzał ci sen z powiek, ale sama sobie jesteś winna. No rzesz kurwa mać! Co to znaczy: ozłocę cię? Czy widziałaś kiedykolwiek umowę pomiędzy dwoma firmami, na której wytłuszczone jest w punkcie dotyczącym zapłaty: ozłocenie? Chyba nawet sam złotnik nie wpadłby na taki pomysł. A wilk wpada i mami tymi swoimi obietnicami. i karmi spragnione ucho pochlebstwami. A ty, żeś głodna łykasz i dajesz się robić w bambuko. Dla Twojego własnego dobra, karm się sama dobrymi słowami, bądź dla siebie dobra i kochaj siebie z całych sił, by taki wilk nie mógł Ci zrobić krzywdy.
  2. Przesłodkim, miłym tonem – o ile słodyczy płynie z ust takiego wilka! Jaki to miły dla ucha syreni śpiew, co mami i odbiera zdrowy rozsądek. I ta postawa pełna otwartości, przyjaźni, docenienia dla Twojej pracy. Któż bardziej doceni i wychwali Twą pracę i talent, jak nie sam wilk? Przesady nie zauważysz, bo łasa jesteś jak każda, co niepewna, niedoceniona, zalękniona. Ale steż się, bo wilk łatwo zmienia ton. Już za zakrętem Twojej pracowni, Twojego biura, nie ma w nim tyle słodyczy i pochwał. Za to powie otwarcie i bez mrugnięcia okiem, jak beznadziejna jesteś i że na niczym się nie znasz. A gdy spotka Cię kiedyś, całkiem niechcący, wyprze się wszystkiego, o ile będziesz na tyle odważna, by prawdą rzucić w oczy wilka. Ale nie jesteś, na tym właśnie wilk bazuje. 3. Luźną postawą ciała, dostosowaną do sytuacji – wilk w owczej skórze zna bardzo dobrze mowę ciała i wykorzystuje ją dla swoich celów. Patrzy prosto w oczy, uśmiecha się, przechyla głowę na bok, gdy do niego mówisz, przytakuje. Robi wszystko, by było tak jak on chce, ale żebyś kompletnie o tym nie wiedziała. Używa do tego celu intryg, manipulacji, uwodzenia, pochlebstw, postawy ciała, która budzi twoje zaufanie oraz wyzwala otwartość. Czasem możesz uznać taką osobę za nieśmiałą. Nic bardziej mylnego! Te powłóczyste spojrzenia spode rzęs, ten słodki głosik, przechylona kokieteryjnie głowa na bok, te pełne podziwu słowa i uwielbienie dla Ciebie i Twojej pracy, to nic innego jak mistrzowska gra aktorska, zasługująca na Oscara.

No dobrze, ale jak się bronić przed takim wilkiem?

Nieoceniona w tej sytuacji jest postawa Ja jestem OK, Ty jesteś OK czyli asertywność. Gra w otwarte karty. Na pierwszy przykład możesz odpowiedzieć: Cieszę się, ze moje pracy wyzwalają w tobie tyle pozytywnych uczuć i chętnie udzielę ci rabatu przy zakupie 5 obrazów. O ile oczywiście zakładasz, że przy większym zakupie chcesz dać rabat. Lub: Cieszę się, że moje obrazy tak bardzo ci się podobają. Niestety nie udzielam rabatu. Cena jest adekwatna i oczekuję pełnej zapłaty. 

 

Na drugi przykład możesz odpowiedzieć tak: rozumiem cię i przykro mi, że szef obarczył cię dodatkową pracą. Wierzę, że skoro tobie ją zlecił to zależy mu na tym, żebyś wywiązała się ze swojego obowiązku. Tym razem liczyć na mnie nie możesz. Lub: Rozumiem niesprzyjająca dla ciebie sytuację. Dzisiaj mam inne plany, przykro mi, ale nie pomogę ci. 

Na trzeci zaś, możesz odpowiedzieć tak: umowy barterowe w mojej firmie są opatrzone konkretnymi zasadami. Jeśli powiesz mi dokładnie na czym ma polegać projekt i czego oczekujesz, to chętnie powiem ci czego chcę w zamian. Jeśli taki układ będzie nam odpowiadać, podpiszemy umowę barterową. Lub: nie podpisuję umów barterowych. Wykonuję swoje projekty tylko za wynagrodzenie płatne przelewem. 

To są oczywiście tylko przykłady asertywnej odpowiedzi. Ważne, żebyś kierowała się zasadą Ja jestem OK, Ty jesteś OK.

A czy wilk się nie obrazi? Oczywiście, że się obrazi, może nawet chcieć się mścić lub z nawyzywa cię i wpadnie w szał. Takie własnie są wilki. Miłe i kochane tylko wtedy, gdy chcą osiągnąć swój cel, a kiedy nie dostaną tego co chcą, często wpadają w złość i pokazują swoje prawdziwe, agresywne oblicze. Dla osoby uległej, która chce być lubiana przez wszystkich i każdego z osobna, obrażenie się wilka na nią, może być prawdziwym ciosem, dlatego zachęcam Cię do trenowania asertywnej postawy, która ma za zadanie chronić zarówno Twoje jak i drugiej strony interesy. W biznesie nie ma miejsca na kokieterię, zostaw to dla swojego mężczyzny. Nie ma miejsce na manipulacje i intrygi, ani żadne ozłacanie.

Tutaj liczą się konkrety. Co, gdzie, kiedy i za ile. 

A czy ja kiedykolwiek przybierałam postać wilka w owczej skórze? Tak, święta nie jestem. Zdarzyło mi się kilka razy być prawdziwym wielkim w owczej skórze, ale na szczęście tylko i wyłącznie w urzędach, gdy mieszkałam jeszcze w Polsce. Kiedy zależało mi na szybkim i pomyślnym załatwieniu sprawy urzędowej, a trafiałam na kompletnie niekompetentną urzędniczkę, to wcielałam się w takiego wilka, by dzięki pochlebstwom: jaka pani jest specjalistka i ekspertka i super ekstra, w chwilę otrzymać dokument, na który musiałabym czekać na przykład miesiąc. 

Jeżeli sama jesteś takim wilkiem w owczej skórze, zastanów się dlaczego to robisz? Taka postawa jak każde kłamstwo ma krótkie nogi i w dość szybki sposób można stracić wiele, a czasem i wszystko.

Bez względu na to czy bywasz ofiarą wilka czy sama nim jesteś zachęcam Cię do trenowania postawy asertywnej, która jest pełna szacunku dla siebie i innych.