Wiarygodność w biznesie – wystrzegaj się hipokryzji!

Dzwoni telefon odbieram. Pan po drugiej stronie słuchawki przedstawia się jako specjalista od finansów. proponuje mi zaopiekowanie się moimi pieniędzmi, tak żebym mogła zajmować się tym co lubię, była bogata i szczęśliwa, a moja emerytura, żeby pozwalała mi na podróże i prywatnych lekarzy. Mówi, że wie w co inwestować, jaki fundusz emerytalny jest dla mnie najlepszy i jak w szybki i bezpieczny sposób pomnożyć moja gotówkę. Jestem zaciekawiona bo lubię pomnażać swój majątek. Żyję za gotówkę, nigdy nie miałam kredytów, przez co byłam bardzo niewygodna dla banków. Bo jak to? Co ze mną jest nie tak, że nie mam żadnego kredytu choć mam już 40 lat. Zatem pytam pana:

– Jaki jest pana majątek netto?

-Po co pani takie informacje?

-Chciałabym wiedzieć jakim pan dysponuje majątkiem jako specjalista od pomnażania pieniędzy.

Pan się miesza i mówi, że zarabia 2 tyś zł i mieszka wciąż u mamy, bo jest w trakcie studiów.

-Dlaczego zatem uważa pan siebie za najwłaściwszą osobę do zarządzania moim majątkiem wynoszącym w tej chwili milion złotych? W takiej sytuacji to ja mogę panu udzielić lekcji jak zarabiać i jak żyć, żeby żyć za gotówkę, nie mieć długów choćby w postaci długoletnich kredytów i zabezpieczyć się tak, żeby w chwilach grozy poradzić sobie i na emeryturze spełniać swoje marzenia.

Pan się rozłączył, bo o czym tu dyskutować. Pamiętam w szkole podstawowej dentystkę, bo chodziłam do szkoły w czasach, gdzie gabinety dentystyczne i higienistka szkolna to był standard. Nie było można wymiksować się od przeglądów i napraw zębów, a ja nie miałam ochoty żeby ona grzebała mi w buzi. Zawsze trzymała peta w ustach i miała czarne, popsute zęby. W gabinecie śmierdziało i był straszny bałagan. Nie myła rąk, ale pouczała nas o dbaniu o higienę jamy ustnej. Na wspomnienie tej dentystki cieszę się, że dzisiaj jestem wolnym człowiekiem i sama decyduję jakiego lekarza wybrać.

Przechodziłam ostatnio koło salonu fryzjerskiego i zobaczyłam fryzjerkę z tłustymi włosami i 15 centymetrowymi odrostami. Końcówki jej włosów były bardzo zniszczone i wyglądały jak siano. Na fotelu siedziała starsza pani i chyba tylko zdecydowała się na wizytę u tej fryzjerki, bo ceny fakt miała bardzo niskie. W UK emerytury są niskie, więc rozumiem ten wybór.

 

Mam też znajomą, która chodzi na wiece i krzyczy o ratowaniu zwierząt, jest wegetarianką, bo nie zje mięsa zamordowanego zwierzęcia. Szanowałabym to, gdyby nie fakt, że mieszka w bloku, na 6 piętrze i trzyma w małym mieszkanku 2 koty! Koty posiadam od zawsze, ale też od zawsze mieszkam w domu. Wiem doskonale jakie są koty, czego potrzebują i jakie są szczęśliwe kiedy mogą swoją szwędawską, kocią naturę swobodnie wyrażać. Pająka, muchę, osę, karalucha a nawet mysz czy szczura zabić a i owszem, ale kurczaka czy krowę to już nie. Dlatego nie szanuję, bo to zwykła hipokryzja!

I znam policjanta, który regularnie okładał swoją żonę i dzieci, taki z niego stóż prawa od siedmiu boleści. Wkurzamy się na polityków, że prawią o prawie, a potem zasłaniając się immunitetem podczas zatrzymania przez policję, są bezkarni mimo, że nachlani prowadzili auto. Wkurzamy się na palacza, który mówi, że palenie zabija i my nie powinniśmy tego robić. Wkurzamy się na medyków, którzy podają Pavulon choć obowiązuje ich przysięga Hipokratesa – przede wszystkim nie szkodzić.

Możesz sobie wyobrazić Chodakowską, która z wagą 160 kg leży na sofie, po brodzie cieknie jej tłuszcz z kurczaka z KFC i mówi Ci, jak masz ćwiczyć, żebyś była zdrowa, szczupła i wysportowana?

Jest się wiarygodnym w momencie kiedy to, co głosisz i wiesz jest spójne z tym co masz i robisz. Innym słowem, jeśli jesteś fryzjerką to powinnaś mieć zadbane włosy. Jeżeli jesteś trenerem biznesu i uczysz innych lub jak kto woli pomagasz innym budować opłacalne biznesy, sama powinnaś mieć zarabiającą firmę. Jeśli jesteś trenerką fitness powinnaś mieć wysportowaną sylwetkę. Jesli jesteś dentystką powinnaś mieć zdrowe zęby. Niby oczywiste, a jednak…

Zatrzymaj się na chwilę i zastanów się czy jesteś wiarygodna? Czy to, co robisz w swoim biznesie jest też częścią Twojego życia? Czy wprowadzasz sama wiedzę, którą posiadasz w czyn, czy tylko wymagasz tego od swoich klientów? Czy używasz swoich produktów i czy jesteś najlepszą wizytówką swojego biznesu?

Szewca bez butów chodzi…. Tak, wiem… Tłumaczenie dla hipokrytów.

Odważnego wprowadzania wiedzy w czyn!

Vika