13466449_1116251865140551_4607105671874829712_n

Żyjemy, przynajmniej większość z nas w coraz bardziej zabetonowanych miastach. W każdym wolnym miejscu powstają nowe „plomby” – ziemia w miastach jest droga, można dobrze zarobić na kolejnym wieżowcu czy innej zapchaj dziurze. Jest coraz mnie miejsc na stawy, skwery czy parki. Beton, stal i szkło wlewa się przez okna do sypialni. Zapominamy, że jesteśmy częścią natury i się od niej odcinamy. Odizolowujemy i zaczynamy żyć wbrew niej. Mamy zakłócony rytm około dobowy, jemy i śpimy byle jak. Coraz więcej jest zachorowań na depresję i inne zaburzenia psychiczne. Mieszkania i domy zaczynają przypominać sterylne muzea, a nie miejsca gdzie się żyje.

13466067_1116246731807731_8103369055192084390_n

W ciągu ostatnich 4 miesięcy, gdy przebywałam w Polsce na leczeniu obserwowałam z duża uwagą Polaków. Pęd, przynajmniej w Trójmieście jest duży. Gdańsk i miasta przyległe ma stały dostęp do morza, wiele pięknych parków, skwerów, rzeki, lasy, szlaki piesze i rowerowe. Jest już czerwiec. Kilkakrotnie odwiedziłam Górki Zachodnie, to moja ulubiona plaża w Gdańsku. Wciąż jeszcze można dojrzeć w niej jej pierwotną dzikość i ludzi wciąż na niej mało. Zaskakujące jest, że wiele ludzi woli iść w butach po wylanym betonem deptaku niż brzegiem można, zanurzając stopy w zimnej wodzie lub ciepłym piasku. Wolą usiąść na ławce lub stać, niż zatopić swoje dupsko w trawie czy piasku. Natura to energia. Brytyjscy naukowcy z Uniwersytetu Exeter dowiedli, że codzienny kontakt z naturą ma fundamentalny wpływ na zdrowie i samopoczucie człowieka. Co tam badania, wiadomo to bez badań. Nasi dziadowie i pradziadowie wiedli życie zgodne z naturą, a ich rytm wyznaczały pory roku oraz dzień i noc. Dzisiaj wszystko stoi na głowie. Jak możesz sobie pomóc i zmniejszyć ryzyko zachorowania choćby na depresję? Daj sobie codzienną dawkę kontaktu z naturą:

13528727_1116251868473884_3169707570049136404_n

  1. Głaszcz zwierzęta. Jeśli nie masz własnych, pogłaszcz psa lub kota sąsiadów, albo wybierz się do ZOO lub mini ZOO, gdzie można przebywać z różnymi zwierzętami. 
  2. Wybierz się do parku i usiądź na trawę lub ściągnij buty i gołymi stopami pochodź po murawie. Zjedz lunch lub po prostu zamknij oczy i wsłuchaj się w odgłosy natury: szum wiatru, śpiew ptaków, szczekanie psa. Zadziwiające, że w Polsce wciąż widnieją w parkach tabliczki zabraniające chodzić po trawie i korzystają  z nich tylko psy, których właściciele rzadko kiedy, po swoich pupilach, sprzątają. Nie ma zwyczaju jadania posiłków w przerwie na lunch jak ma to miejsce choćby tutaj, w UK
  3. Codziennie wieczorem przed snem, bez względu na pogodę,. znajdź czas na spacer minimum 30 minut. Zamiast zalegać z chipsami na kanapie i oglądać durny serial, rusz się. Weź swojego partnera i idźcie tam, gdzie dużo zieleni. Jeśli macie ogród wyjdźcie choćby do ogrodu i zjedzcie razem kolację. Mamy z mężem zwyczaj już od kilku lat, co wieczór wychodzić na spacer, najczęściej około godzinny. To takie minimum. Resetujemy w ten sposób przed snem umysły, mamy czas wyłącznie dla siebie i traktujemy to jak naszą, codzienną randkę. Te spacery wiele dla naszego związku znaczą, a dodatkowo sprawiają, że jesteśmy bardziej dotlenieni, zrelaksowani i lepiej zasypiamy a jakość snu jest o wiele większa.  
  4. Raz w tygodniu, najlepiej w sobotę lub niedzielę (chyba, że masz inne dni wolne od pracy) zaplanuj całodzienną wycieczkę. Nie chodzi o to, by jechać autem 4 godziny, a potem w biegu przez 20 minut przejść asfaltową aleją i znów powrót. Chodzi o to, żeby oderwać się od auta, budynku, betonu, stali i szkła. Przytulić do drzewa. Iść i chłonąć wszystkimi zmysłami naturę. Czerpać z przyrody energię i siły witalne. Usiąść na ziemi i nie martwić się, że tyłek pobrudzisz. Przypomnij sobie jak byłaś dzieckiem. Biegałaś boso po trawie, siadałaś gdzie popadnie, przyglądałaś się zwierzętom i roślinom, wąchałaś kwiaty, łapałaś wiatr we włosy. Przypomnij sobie i wróć do tych chwil szczęścia z naturą.13516179_1116251938473877_1442966319832426121_n
  5. Kup kilka kwiatów doniczkowych, takich które nie będą wymagały ode Ciebie ciągłych czynności pielęgnacyjnych, no chyba, że jesteś ogrodnikiem. Niech to będą choćby kaktusy, które jak zapomnisz podlać przez pół roku, nie odczują tego. Otocz się zielenią w salonie czy gabinecie, byś nawet podczas pracy czy oglądania TV mogła czerpać z roślin energię.
  6. Wyobrażaj sobie i przypominaj. Nasz mózg jest tak dziwny, że nie odróżnia rzeczywistości od wyobrażenia. Najlepiej wiedzą o tym lękowcy 🙁 Jeśli ciężko Ci wyjść poza beton, stal i szkło. rób codziennie wizualizacje z pomocą muzyki relaksacyjnej z odgłosami natury. Przypomnij sobie ostatnie wakacje lub spacer po lesie. Wycisz umysł i ciało i czerp z wyobrażenia ile możesz. Poczuj wiatr, słońce, zapachy natury, szum potoku lub morza, śpiew ptaków, stukanie dzięcioła, bieg sarny. Wdychaj, czuj i pielęgnuj ten obraz każdego dnia, w którym nie możesz w pełni oddać się obcowaniu z przyrodą.

13537503_1116251931807211_6180715533871454899_n

Po co to wszystko? Jak już wcześniej wspomniałam, zostaliśmy zalani betonem, ale nie staliśmy się robotami, wciąż jesteśmy ludźmi, częścią natury i naszym obowiązkiem dla zachowania zdrowia fizycznego, a przede wszystkim duchowego i umysłowego jest kontakt z przyrodą, każdego dnia! Dziś, gdy sama borykam się z obniżonym nastrojem, to właśnie kontakt z naturą, codzienne spacery, siadanie na trawie, chodzenie po piasku i wąchanie parkowych kwiatów, dodaje mi sił, by wstać każdego dnia i nabierać energii na każdy następny dzień. 

Życzę Ci spokoju ducha i umysłu, bliskiego i częstego kontaktu z naturą, której jesteś częścią. Złapania równowagi i czerpania energii.

Vika