Gdy brakuje sił… Depresja – cz. 1

OGARNIJ SIĘ…

Temat depresji jest już na tyle popularny, że można mieć wrażenie, iż świadomość społeczna w tym temacie jest ogromna. Jednak cały czas mam możliwość doświadczania osób, dla których temat depresji jest kompletną abstrakcją. Nie chodzi o to, że traktują depresję jak fanaberię. Po prostu nie mają świadomości istnienia czegoś takiego, choć samo słowo niejednokrotnie obiło im się o uszy. Niemniej jednak w moim odczuciu nadal nie wiedzą „z czym to się je” i na czym to polega. To jeszcze to nic. Najmniej fajne są oceny, które padają pod kątem chorych osób. Tak. Depresja to choroba. Choroba cywilizacyjna. Przez lekarzy uznawana jest już coraz częściej jako choroba śmiertelna, ponieważ „wypielęgnowana” i nieleczona prowadzi to śmierci – najczęściej samobójczej… 

sad-505857_1280

Depresja jest mi bardzo bliska. Dzięki temu mam zupełnie inną świadomość tematu, którą chętnie się podzielę. Stany depresyjne mają osoby mi bliskie, depresja niestety jest bliska także mi osobiście i zapewne osoby, które mnie znają teraz doznają szoku, bo tego po mnie „nie widać” – to cholerstwo jest przy mnie regularnie od ok 14 lat…A z wiekiem przybiera na sile i coraz trudniej jest ją opanować.

Z BOKU I Z CENTRUM…

„Ogarnij się” – tak proste słowa. Proste do zrobienia. Ogarnąć się. No więc nie jest to tak łatwe, kiedy się jest w  depresji. To jest nierealne tak po prostu wziąć się i wstać do życia. Aktywnego życia. Z boku wygląda jak… totalne zapuszczenie się. Totalny brak kreatywności, pomysłów, motywacji i mobilizacji do robienia czegokolwiek. Brak entuzjazmu, ogólne zmęczenie. Osoba w depresji często wygląda na totalnie wykończoną wszystkim: i życiem i pracą. Jakby wymagała pilnie odpoczynku. I tak jest, tylko z boku wygląda to na potrzebę urlopu w jakimś fajnym miejscu, a z perspektywy osoby w depresji jest to potrzeba odpoczynku od życia. Od wszystkiego i od wszystkich. Tak to w sumie może wyglądać. Bo z drugiej strony – i z doświadczenia wiem, że może absolutnie tak nie wyglądać, ponieważ maska przykrywa gdzieś pod sobą to, co niefajne – ukazując innym uśmiechniętą twarz i pełnię energii… Bo inni tego oczekują…

window-view-1081788_1280

Niektórzy na osoby w depresji patrzą z irytacją, posuwając się do nieprzyjemnych ocen: „Przestań się lenić, weź się do roboty”, „Jakie to wygodne…”, „Przestań się użalać nad sobą” – jest to cholernie przykre i bardzo krzywdzące, jednak dla osób w skrajnej depresji taka ocena nie ma już żadnego znaczenia, ponieważ podchodzą w tym momencie do niej z obojętnością. A to już zaawansowane stadium…

Depresja – jak każda inna choroba ma różne stadia rozwoju. Będąca „pod kontrolą” może się zmieniać w obu kierunkach – może być czasem lepiej, później gorzej i tak regularnie. Nieleczona – zwykle się pogłębia i przyjmuje bardziej uciążliwe formy – zarówno dla osoby chorej jak i dla jej otoczenia.

tree-1031814_1280

Kasia Napiórkowska w jednym ze swoich filmów, w których opowiada o depresji wskazuje następujące objawy depresji:

  • Ogólny spadek nastroju/energii – może się wydawać, że faktycznie potrzebuję odpoczynku, liczę, że w weekend się wyśpię i wszystko wróci do normy. No i może wraca, ale szybko stan ten powraca i przyjmuje formę chronicznego zmęczenia
  • Utrata zainteresowania rzeczami, które wcześniej były w centrum aktywnego zainteresowania
  • Zmiany w odżywianiu: utrata apetytu, albo kompulsywne objadanie się
  • Poczucie winy, ogólny brak poczucia własnej wartości, lub gorzej – poczucie, że jest się nic nie wartym
  • Bezsenność, bądź olbrzymie zapotrzebowanie na sen – jeśli zasypiasz, budzisz się o 4 rano by za kilka godzin znowu zapaść w sen
  • Problemy z koncentracją, z pamięcią. Przestajesz powoli ogarniać wszystko, co wcześniej robiłaś ot tak. Wszystko to zaczyna Cię przerastać
  • Zmęczenie, a jednocześnie niemożliwość odpoczynku – odpoczywam, ale nadal jestem zmęczona. Śpię niby spokojnie, a budzę się zmęczona jak przysłowiowy koń po westernie…
  • Myśli samobójcze… Tak, choroba uznawana jest za chorobę śmiertelną. Nieleczona i pogłębiająca się może prowadzić do myśli samobójczych, a dalej do prób samobójczych. Jeśli z różnych powodów do myśli i prób samobójczych nie dochodzi – pojawia się pragnienie zaśnięcia i nieobudzenia się następnego dnia. Czy wyobrażasz sobie, że w takich momentach nawet najukochańsze osoby nie są motywacją do tego by żyć? Bo marzysz, by zniknąć z życia raz na zawsze, a zasypiając modlisz się, by się nigdy więcej nie obudzić
  • Ze swojej strony dodałabym jeszcze stany lękowe, podczas których (w łagodnej formie) zaczynasz się izolować od wszystkiego i od wszystkich. Przestajesz odbierać telefony, przestajesz otwierać drzwi. Nie masz ochoty na jakiekolwiek interakcje – nawet kiedy przychodzi przyjaciółka – kiedy stoi w drzwiach marzysz o momencie, kiedy będzie już wychodziła… To przykre, ale dokładnie tak jest… Chcesz schować się pod kołdrę i trwać w ciszy i spokoju. SAMA…

WARTO TU ZAJRZEĆ:

ŻYCIE Z DEPRESJĄ – film Kasi Napiórkowskiej (ENG)

ŻYCIE Z OSOBĄ W DEPRESJI – film Kasi Napiórkowskiej (ENG)

REPORTAŻ O TOMASZU JASTRUNIE – rozmowa o depresyjnej rzeczywistości i próbie samobójczej

CD nastąpi…

Aleksandra Jarmużek