Czego można nauczyć się od polskiego sprzedawcy drożdżówek w Portsmouth?

the-cake-1206001_1920

Będąc ostatnio na zakupach bardzo zgłodniałam i postanowiłam kupić sobie drożdżówkę. Właśnie przechodziłam obok stoiska z pachnącymi wypiekami, więc nie myśląc dłużej poprosiłam o słodką bułkę. Okazało się, że sprzedawca to Polak około 40. Zagadałam więc do niego o biznes.

Nie to nie jest mój biznes. Ja tu tylko pracuję. Miałem te stoisko i też sprzedawałem drożdżówki i inne słodkie wypieki,  ale nie szło. Beznadziejny ten biznes– poskarżył się rodak wywołując we mnie ogromne zdziwienie.

Ale jak to? Miałeś w tym samym miejscu stoisko z takimi samymi wypiekami, a teraz wolisz pracować dla kogoś?

No tak. Kiepsko szło. Teraz mam stała pensję, nie martwię się o nic. Tak to tylko charówa za grosze.

A teraz idzie dobrze? Anglik nie narzeka? Płaci ci na czas, zatrudnia po legalu?– dopytywałam, bo serio nie rozumiałam.

Pewnie. Sprzedaż idzie dobrze, płaci mi na czas, jest bardzo zadowolony.

ZONK!

Jak się okazało Polakowi nie szło, bo za pierwsze zarobione pieniądze kupił sobie samochód i nie miał już na towar. Potem kombinował z jakimiś ochłapami, mały wybór, a to co sprzedał znów wydał i znów nie było na towar.

A jak towaru brak, to brak sprzedaży. A jak sprzedaży brak, to zarobku brak. 

To nie jest wcale odosobniony przypadek. Piszą do mnie zrozpaczone kobiety, które ZUSy owszem płacą, ale wszystko ponad to traktują jako wypłatę. I kasa idzie na jedzenie, środki czystości, kosmetyczkę, fryzjera i inne wydatki z domem związane. Nie zostaje nic na inwestowanie we własny biznes. Ważniejszy jest telewizor płaski czy hybrydowe paznokcie. Brak umiejętności zarządzania pieniędzmi firmy to jeden z największych problemów polskich kobiet biznesu. 

elderly-woman-412043_1920

Ostatnio napisała do mnie pani, która zapytała jak to możliwe, że oferuję pakiety biznesowego SOS od 500 wzwyż, gdzie wiadomo, że nikt na początku nie ma pieniędzy. Jak to możliwe, że mając swój biznes, nie masz założonego w budżecie wydatku na jego rozwój? Jesteś kobietą biznesu czy magiem, który wyciąga z pustego kapelusza króliki? Jeśli nic nie włożysz, nie wyciągniesz, choćbyś nie wiem jak bardzo wierzyła wciąż we wróżki. Pierwsza najważniejsza zasada prowadzenia biznesu to oddzielenie pieniędzy osobistych od firmowych. 

Ustalenie budżetu, w którym musi znaleźć się:

  1. Koszty stałe– takie jak ZUS, wynajem lokalu, abonament telefoniczny, Internet, księgowa, wypłata dla siebie, itd- wszystkie te, które ponosisz bez względu na to czy zarabiasz czy nie.
  2. Koszty zmienne, które ponosisz tylko wtedy, gdy zarabiasz- np.: podatek
  3. Koszty inwestycyjne– np.: koszty związane z reklamą, dokształcaniem się, maszyn, urządzeń i wiele innych, bez których Twój biznes nie pójdzie na przód.

Zarobisz 100,00 PLN dzielisz te 100,00 PLN. Zarobisz 1000,00 dzielisz ten tysiąc. Nie ma bata, że nie. Zacznij stosować zasadę domina w finansowaniu swojej firmy. Jeden projekt niech finansuje drugi. Tak właśnie robię i mam płynność finansową. Żadnego wydawania firmowych pieniędzy na fryzjera czy obiady dla rodziny.  

Polacy zbyt często bez odpowiedniego przygotowania i bez kasy zaczynają biznesy, wierząc, że jakoś to będzie. Są biznesy, które prawie wcale nie generują kosztów. Moja działalność oparta właściwie w całości na świecie online, ma tak niskie koszty, że aż buzia się sama śmieje. Są biznesy, które maja bardzo wysokie koszty stałe, bo bez lokalu, księgowej i towaru nie ma biznesu. Trzeba wiedzieć zanim założy się działalność, z czego będzie się finansować firmę przez długie miesiące, zanim na tego fryzjera zarobisz. Jeśli będziesz działać jak sprzedawca drożdżówek z Portsmouth, bo dawno wymarzone auto ważniejsze niż zamówienie 500 drożdżówek, na które od rana czekają klienci, to pójdziesz z torbami jak on, w pierwszym miesiącu prowadzenia działalności. 

Zadanie na dzisiaj:

  1. Usiądź na spokojnie i spisz wszystkie swoje koszty stałe, jeśli mimo prowadzenia firmy jeszcze tego nie zrobiłaś 🙁 Ustal pensję dla siebie, jak każdy szef, który zatrudnia pracownika. Ty jesteś swoim pracownikiem, powinnaś mieć ustaloną pensję, a nie wydawać wszystko, co po opłaceniu ZUSu i innych stałych kosztów zostanie. Masz jeszcze koszty zmienne oraz inwestycyjne. Pamiętaj o tym!
  2. Zastanów się, jak możesz je zoptymalizować? Możesz na przykład, jeśli prowadzisz działalność, która przynosi w okresie od maja do końca października duże dochody, a w pozostałe pół roku jest posucha, a masz do płacenia wynajem za lokal cały rok, umówić się z właścicielem, ze w okresie zarabiania będziesz płacić podwójny wynajem, a w okresie posuchy nic. Wtedy zamiast w okresie spadku sprzedaży pożyczać na koszty, a  potem cały okres dobrych zarobków spłacać długi, będziesz cały rok mieć stabilny finansowo. Nie ma nic gorszego jak presja, wierzyciele i brak kasy.
  3. Spisz wszystkie koszty zmienne.
  4. Ustal budżet inwestycyjny. Ile każdego miesiąca (procentowo) będziesz wydawać na rozwój firmy, zwiększenie sprzedaży, reklamę, dokształcanie się, zatrudnianie pracowników czy oddelegowywanie zadań zewnętrznym firmom. To jeden z najważniejszych punktów budżetu Twojej firmy. nie jesteś magikiem, jesteś kobietą biznesu.

Smutna historia sprzedawcy drożdżówek uczy, że tam gdzie Ty nie możesz, ktoś inny, bardziej zaradny, z większymi umiejętnościami, większą wiarą przychodzi i może. W tym samym miejscu, czasie i z tym samym towarem. Życzę Ci, byś nie popełniła błędów Polaka z Portsmouth i inwestowała w swój biznes mądrze, rozdzieliła finanse osobiste od firmowych i każdego dnia budowała swój biznes w oparciu o mądrze ułożony budżet.

Vika